Aktualna lokalizacja:Strona główna»Opinie»Ciało

Co śmieszy posła Biedronia?

Pamiętacie, jak pół roku temu cały postępowy wszechświat oburzał się, że sala sejmowa śmiała się, gdy poseł Robert Biedroń wspomniał coś o atakach poniżej pasa?

Usłyszeliśmy wtedy, że posłowie wykazali się niespotykanym chamstwem i wulgarnością. Że takie żarciki to ukryta homofobia, ukryta forma mowy nienawiści i ogólnie ciemnogród.

Dziś „Super Express” dzięki swoim sokolookim fotoreporterom ujawnił, jakie żarty na tablecie poseł Biedroń pokazywał swoim kolegom z lewicy na piątkowym posiedzeniu Sejmu.

„Palikot dzwoni do Biedronia:
– Gdzie jesteś?
– Na Grodzkiej.
– Naprawdę? A myślałem, że w Kaliszu”.

Robert Bieroń pytany przez dziennikarzy „Super Expressu” o dowcip wyjaśnia: – Dostałem go (ten żart) na e-mail. Był rewelacyjny. Musiałem wszystkim pokazać. Śmiali się m.in. Anna Grodzka, Ryszard Kalisz, a nawet Leszek Miller.

No cóż, teraz już wiemy, że o tym, kiedy można śmiać się z pieprznych kontekstów, decyduje sam Biedroń. I nikomu innemu nic do tego.

Next Article
©2019 Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie&Polityka prywatności | Skontaktuj się z nami | Mapa strony