Aktualna lokalizacja:Strona główna»Ekonomia»Ciało

„Lepsze” jest wrogiem dobrego

ANNA SZYMCZAK: Sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny przyjęła projekt ustawy ograniczającej handel w niedziele. Jak Pan ocenia propozycje zawarte w projekcie?

ARTUR RYTEL: Ograniczenie handlu w niedziele wcale nie gwarantuje wolnych niedziel dla wszystkich pracowników. Proponowana ustawa zabezpieczy prawa pracowników placówek handlowych. W przypadku branży produkcyjnej, w szczególności tak specyficznej jak branża produktów spożywczych ultraświeżych, pracownicy produkcyjni, magazynowi i związani z logistyką będą musieli pracować w niedziele. Co więcej, istnieje również duże prawdopodobieństwo, że chcąc zrealizować zamówienia złożone na poniedziałek przez sieci handlowe, produkcja będzie musiała pracować w niedzielę na dwie zmiany. Przy tak skonstruowanym systemie pracy wolnym dniem najprawdopodobniej będzie piątek. Dlatego uważam, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zagwarantowanie pracownikom wolnych niedziel w Kodeksie pracy. Wyeliminuje to ryzyko faworyzowania lub dyskryminowania którejkolwiek z grup zawodowych, jednocześnie umożliwi podmiotom handlującym i produkcyjnym zapewnienie ciągłości usług.

Co niedziela bez handlu oznacza dla branży handlowej?

Zmieni się przede wszystkim model zakupów produktów FMCG – konsumenci będą dokonywać tzw. tygodniowych zakupów w piątek lub w sobotę. Z dużym prawdopodobieństwem w te dni sieci handlowe wydłużą czas pracy, chcąc „odrobić” niedzielne straty. Ponadto zmieniony model zakupowy, eliminujący niedzielę z handlu, z dużym prawdopodobieństwem przyczyni się także do „kupowania na zapas” żywności, której nie będziemy w stanie zużyć i przetworzyć. Marnowanie żywności może być jednym z istotniejszych negatywnych aspektów społecznych i ekonomicznych zakazu handlu w niedzielę. Dotyczy to zarówno robionych na wyrost zakupów przez konsumentów, jak i strat na poziomie terminów przydatności do spożycia poszczególnego asortymentu. Warto podkreślić, że Polska jest w niechlubnej czołówce państw o najwyższym wskaźniku marnowania żywności. Odrębną kwestią są straty sektora gastronomicznego, zwłaszcza punktów zlokalizowanych w galeriach handlowych. Dla nich zakaz handlu w niedziele oznacza wymierne straty, których w tygodniu nie będą w stanie odrobić.

Czy zakaz handlu w niedziele bezpośrednio wpłynie na Pańską branżę i firmę?

Wolne niedziele dla handlu nie oznaczają wolnych niedziel dla produkcji. W naszej branży na pewno musimy się przygotować na bardziej intensywną pracę, paradoksalnie właśnie w niedzielę, aby móc prawidłowo zrealizować zamówienia i dostarczyć świeże produkty na poniedziałek. Tymczasem nam w firmie udało się już teraz wprowadzić wolne niedziele w jednym z zakładów i pracujemy nad wdrożeniem zasady co najmniej dwóch wolnych niedziel w całej spółce. Niestety, przyjęcie ustawy ograniczającej handel w niedziele wymusi na nas rezygnację z wolnych niedziel dla pracowników, ponieważ wówczas to właśnie niedziele staną się dla nas dniem wzmożonej produkcji.

Jak w Pana ocenie ustawa wpłynie na naszą gospodarkę?

Konsekwencje zakazu handlu w niedziele dotkną kilku branż, w tym m.in. dystrybucyjnej, logistycznej, produkcyjnej i usługowej. Dla branży logistycznej oznacza to przede wszystkim konieczność wprowadzenia nowych zasad planowania dostaw. Również branża usługowa, zwłaszcza punkty zlokalizowane w galeriach handlowych, mogą odnotować znaczny spadek obrotów. Ograniczenie handlu spowoduje odpływ klientów w dniu wzmożonej realizacji usług, jednocześnie koszty stałe, takie jak np. koszty najmu powierzchni, pozostaną bez zmian. Strat wynikających z ograniczenia handlu w niedziele sektor usług raczej

Next Article
©2019 Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie&Polityka prywatności | Skontaktuj się z nami | Mapa strony